historyczny jezus

Historyczność Chrystusa z jakiegoś dziwnego powodu jest kwestionowana przez internetowych ateistów, mimo że dla historyków zajmujących się tym tematem stanowi ona raczej “pewniak”, podobnie jak choćby istnienie Juliusza Cezara. Martwi mnie, gdy czasem widzę katolików twierdzących, iż “wierzą, mimo że nie ma dowodów na istnienie Chrystusa”. Tak być nie może, drodzy katolicy i po tym artykule – nie będzie. Przedstawiam pozachrześcijańskie zapisy potwierdzające istnienie Jezusa Chrystusa.

Dla pewności przypominam, iż jest to artykuł historyczny, a nie teologiczny. Z tego też powodu dowody tutaj podane nie są “kwestią wiary”, więc proszę nie zasłaniać się wyznaniem (tak, ateizm to też wiara w brak Boga). Podpieram się “Przewodnikiem apologetycznym” J. MacDowella, cytaty pism pochodzą właśnie z niego, natomiast dokładniejsze źródło jest podane przy cytacie, a nie na końcu, dla łatwości wyszukiwania.

Najpierw jednak odpowiedzmy na jedno ważne pytanie.
 

Dlaczego historyczność jest ważna?

Katolikom zarzuca się, że wierzą bez zastanowienia, więc z tej mylnej perspektywy wydawałoby się niepotrzebne szukanie dowodów historycznych, czy naukowych dla wiary katolickiej. Chodzi jednak o to, że katolicyzm jest zakorzeniony w historii, a podstawowa prawda wiary pt “Ja jestem prawdą” wymaga poszukiwania faktów, co potwierdza choćby Sobór Watykański I, czy encyklika Fides et ratio Jana Pawła II. I dobrze, bo archeologia krok po kroku potwierdza wiarygodność zapisów Biblijnych.

Jak wykażę poniżej, sama postać Jezusa jest “pewniakiem” i nie ma tutaj wiele miejsca dla wątpliwości. Pojawia się o nim zbyt wiele wzmianek zgodnych z Ewangelią, by powoływać się na przypadkowe padanie imienia Joszua. Szczególnie dlatego, że mówimy o czasach, w której piśmiennictwo nie było powszechne, a garstka ówczesnych historyków nie zajmowała się przecież byle kim.

Wiedza na ten temat pozwoli każdemu z nas nie tylko lepiej poznać swoją wiarę i historię, ale także wspomoże w dyskusji i utwierdzi we właściwych przekonaniach.

Zobaczmy po kolei, kto i jak wypowiadał się o Jezusie jeszcze za Jego czasów lub tylko nieco po ukrzyżowaniu.
 

Korneliusz Tacyt

Najważniejsze dzieła tego rzymskiego historyka to Roczniki i Dzieje. Roczniki obejmują lata 14-68 n.e., a Dzieje lata 68-96 n.e., więc dotyczą lat bezpośrednio odpowiadających początkom chrześcijaństwa. W swoich Rocznikach pisał on:

“Atoli ani pod wpływem zabiegów ludzkich, ani danin cesarza i ofiar błagalnych na rzecz bogów nie ustępowała hańbiąca pogłoska i nadal wierzono, że pożar był nakazany. Aby ją więc usunąć, postawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukanymi kaźniami tych, których znienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata; a przytłumiony na razie zgubny zabobon znów wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w stolicy (Roczniki XV, 44)”

Jak twierdzi F.F. Bruce, jest to jedyna wzmianka o Poncjuszu Piłacie i zawarto ją akurat przy okazji podania o Chrystusie, trudno więc uznać to za przypadek. Sądząc po tonie tego opisu, autor nie był zbyt przychylny chrześcijanom i trudno posądzać go o chęć potwierdzenia historyczności Jezusa na siłę.
 

Lukian z Samosaty

Satyryk, który żył w drugiej połowie II wieku. Wypowiada się o Jezusie i chrześcijanach pogardliwie, jednak nigdy nie wątpi nawet, iż Chrystus faktycznie istniał (dzieliło ich mniej niż 100 lat). Pisze (1):

“Do dzisiaj czczą, jak wiadomo, tamtego wielkiego człowieka, ukrzyżowanego w Palestynie za to, że wprowadził między ludzi te nowe obrzędy. […] Żywią bowiem ci nieszczęśliwi przekonanie, że po wsze czasy będą nieśmiertelni i że ich życie trwać będzie na wieki. Dlatego też lekceważą śmierć i wielu z nich dobrowolnie się na nią wydaje. Nadto pierwszy prawodawca wzbudził w nich przekonanie, że wszyscy nawzajem są braćmi, z chwilą, gdy się nawrócą, wyprą bogów helleńskich, uczczą tego ukrzyżowanego mędrca i będą pędzić życie wedle jego praw. Do wszystkiego więc odnoszą się z równym lekceważeniem i wszystko uważają za wspólne dobro…”

Swetoniusz

Napisał w Żywocie Klaudiusza (XXV,4): „Żydów wypędził z Rzymu, bo bezustannie wichrzyli, podżegani przez jakiegoś Chrestosa”. Św. Łukasz opisuje także w Diejach Apostolskich, że Klaudiusz wysiedlił z Rzymu wszystkich Żydów, w tym Pryscyllę i Akwilę, małżeństwo chrześcijan zaprzyjaźnionych ze św. Pawłem z Tarsu (Dz 18,2). Owo wysiedlenie odbywało się w 49 r. Swetoniusz wspomina także o pożarze jaki zniszczył Rzym w 64 r., że „ukarano torturami chrześcijan, wyznawców nowego i zbrodniczego zabobonu” (Żywoty cezarów).
 

Pliniusz Młodszy

Był gubernatorem Bitynii w Azji Mniejszej ok. 112 roku po Chrystusie. Z jego listów do Trajana wiadomo, że zabijał wielu chrześcijan wydając na nich wyroki śmierci i dziwił się, że większość z nich mimo takich gróźb nie zgadza się złorzeczyć Chrystusowi, czy pokłonić się przed posągami ówczesnego cesarza Trajana. Odnotował, że chrześcijanie regularnie spotykają się celem śpiewania pieśni ku czci Chrystusa jako Boga i że złożyli przysięgę zobowiązującą ich do niepopełniania nawet najmniejszych przestępstw.
 

Tallus i Juliusz Afrykańczyk

Jest jednym z pierwszych świeckich autorów piszących o Chrystusie. Jego “Historia wschodniej części świata śródziemnomorskiego, poczynając od wojny trojańskiej aż po własne czasy” nie zachowała się do naszych czasów i znana jest tylko z cytatów innych autorów. Juliusz Afrykańczyk, jeden z cytujących Tallusa, wspomina o dziwnej ciemności, jaka okryła ziemię późnym popołudniem, gdy Chrystus umarł na krzyżu. Pisze:

Ciemność tę Tallus w trzeciej księdze swej Historii nazywa, jak mi się wydaje, bez racji zaćmieniem słońca (bez racji rzecz jasna z tego względu, że zaćmienie słońca nie mogło mieć miejsca podczas pełni księżyca, a Chrystus umarł właśnie w okresie paschalnej pełni księżyca (Juliusz Afrykańczyk, Chronography 18,1)

Ciemność ta, opisana z resztą przez Ewangelie, musiała być więc powszechnie znana, a niechrześcijański autor musiał w jakiś sposób próbować wyjaśnić ją naturalnymi procesami. Interesujące jest natomiast to, że mimo tak nietypowego wydarzenia, nikt nawet nie kwestionuje jego prawdziwości.
 

Flegon

Tak jak Tallus był autorem świeckim i również opisywał dziwną ciemność dnia ukrzyżowania. Fragmenty jego dzieł również odnajdujemy w pismach Juliusza Afrykańczyka. Pisze dokładnie:

“W czasach Tyberiusza do zaćmienia słońca doszło podczas pełni księżyca (Juliusz Afrykańczyk, Chronography 18,1)

Wzmianka o tym wydarzeniu znajduje się też u chrześcijańskiego apologety, Orygenesa żyjącego w III wieku, a dokładniej w dziele “Przeciw Celsusowi” oraz u Filopona, autora z IV wieku.
 

Mara Bar-Serapion

Ten syryjczyk nieco po 70 roku pisał do syna list, w którym zachęcał go do poszukiwania mądrości. W liście tym stawia Jezusa w jednym szeregu z wielkimi filozofami, jak Sokrates czy Pitagoras:

„Jaką korzyść odnieśli Ateńczycy z wydania Sokratesa na śmierć? Przyszedł na nich głód i zaraza jako pomsta za ich zbrodnię. Jaką korzyść wynieśli mieszkańcy Samos ze spalenia Pitagorasa? W jednej chwili kraj ich został zasypany piaskiem. Jaką korzyść osiągnęli Żydzi, że skazali swego mądrego króla? Przecież wkrótce potem znikło ich królestwo. Sprawiedliwie Bóg pomścił tych trzech mędrców. Ateńczycy poginęli z głodu, tych z Samos pochłonęło morze, Żydzi – zrujnowani i wypędzeni ze swojego kraju – żyją w całkowitym rozproszeniu. Lecz Sokrates nie umarł całkowicie – żył nadal w naukach Platona.; Pitagoras nie umarł całkowicie – żył nadal w posągu Hery. Nie umarł także całkowicie mądry król – żył nadal w swojej nauce”.

Po samym tonie wypowiedzi i ustawieniu Jezusa wśród filozofów widać, że autor listu nie był chrześcijaninem uznającym boskość Chrystusa, a mimo to nigdy nie kwestionował jego faktycznego istnienia.
 

Źródła żydowskie


 
Mimo, że Jezus był dla żydów wrogiem numer jeden i nie leżało w ich interesie pozytywne wypowiadanie się o nim, autorzy żydowscy nie kwestionowali Jego istnienia. Jesteśmy w stanie znaleźć zapisy mówiące o człowieku zbyt mocno podobnym do znanego nam Chrystusa, by mówić o przypadku. Źródła przytoczone poniżej są tylko częścią, ale bynajmniej nie całością dostępnych cytatów. Wybrano tylko te najbardziej bezpośrednie opisy.
 

Talmud

W Talmudzie babilońskim, świętej księdze żydów napisano:

“Naucza się: W wigilię Paschy powiesili Jeszu. Herold chodził przed nim przez czterdzieści dni (mówiąc): “Będzie on ukamienowany, gdyż uprawiał czary i zwodził, i prowadził Izrael na manowce. A ktokolwiek wie coś a jego korzyść, niech przyjdzie i niech się za nim wstawi”. Nie znalazłszy jednak nic na jego korzyść, powiesili go w wigilię Paschy” (Sanhedrin 43a; por t.Sanh 10,11; y.Sanh. 7,12; Tg Ester 7,9)

Nazywa się go Jeszu Nazareńczykiem (Jeszu, czy też Jeshua pochodzi od Jahwe Shua, co oznacza Jahwe Zbawia, dotyczy także Jozuego z ST(2)), co nie powinno budzić specjalnych wątpliwości odnośnie osoby, o której jest mowa akurat w tym miejscu i czasie. Warto zaznaczyć, że słowo “powieszono” nawet w Ewangeliach jest używane zamiennie dla “ukrzyżowano” (np. Łk 23,39; Ga 3,13). Jak zauważa żydowski uczony Joseph Klausner, Talmud mówi o powieszeniu, a nie ukrzyżowaniu, ponieważ ten rzymski sposób zabijania znali żydowscy uczeni tylko z procesów rzymskich, a nie z żydowskiego systemu prawnego. Z kolei umiejscowienie tego wydarzenia w Wigilię Paschy odpowiada w zupełności zapisom Ewangelii (np. J 19,14).

Cuda dokonywane przez Jezusa zostały odnotowane jako magia, a co świadczy o ich nienaturalności. W innym miejscu Talmudu zapisano, iż Jeszu miał ucznióww (b.Sanh 107b), oraz że był synem Miriam, która mimo wysokiego urodzenia “żyła z cieślami jak ladacznica” (b.Szabb. 104b i b.Sanh.106a). To pokazuje, że zapisane w Ewangeliach cudowne narodzenie Jezusa od pierwszych lat istnienia Kościoła było znane, nauczane i prowokowało oskarżenia o cudzołóstwo. Widzimy więc, że nikt wtedy nie wątpił w istnienie Jezusa, a jedynie inaczej interpretowano jego narodziny.
 

Józef Flawiusz

Żył w latach 37-100 po Chrystusie, był więc pierwszym pokoleniem żyjącym po Zmartwychwstaniu. Podobno był faryzeuszem, więc nie można posądzać go o życzliwość wobec chrześcijan. Został pojmany przez Rzymian i pracował jako tłumacz bardzo blisko cezara, stąd jego drugie, rzymskie imię Flawiusz (Józef to imię żydowskie).

W swoich “Dawnych dziejach Izraela” pisał o Jezusie słowa, (podkreślenia celowe, o nich za chwilę):

“I był w tym czasie Jezus, człowiek mądry, jeśli godzi się nazywać go człowiekiem. Działał on bowiem cuda i nauczał wśród tych, którzy z radością przyjmowali prawdę. Przyciągnął on do siebie wielu spośród Źydów i wielu spośród pogan. On to był Chrystusem. A kiedy Piłat, za namową pierwszych wśród nas mężów, skazał go na krzyż, ci którzy go miłowali nie opuścili go; ukazał się im on bowiem żyw ponownie na trzeci dzień, tak jak to boscy prorocy ten i dziesięć tysięcy innych cudów o nim zapowiedzieli. A plemię chrystian, od niego się zwących, nie zaginęło aż po dziś dzień.”

Jest to jedyny fragment na liście dowodów historyczności Jezusa, co do którego są jakieś wątpliwości. Uważa się, że w oryginale zawarty był cały powyższy cytat z wyjątkiem podkreślonych elementów, co wydaje się racjonalnym wyjaśnieniem, gdy przeczytamy tekst pomijając właśnie te podkreślone zdania.
 

Podsumowanie i zakończenie

Jak wspomniałem, powyższe zapisy są zbyt dokładne i zgodne z Ewangelią, by można było racjonalnie uznać, iż są to jakieś zbiegi okoliczności, czy naciągane teorie. Są to źródła niechrześcijańskie, a więc stworzone przez autorów nieprzychylnych lub obojętnych Chrystusowi. Podania chrześcijańskie (nie tylko biblijne oczywiście) przedstawię w następnym artykule dotyczącym historyczności Jezusa Chrystusa, a w kolejnych postaram się pokazać, że na podstawie historycznych faktów z jego życia, trudno nazywać go zwykłym człowiekiem.

 

Artykuł powstał na podstawie „Przewodnika apologetycznego” J. McDowella

Przypisy:
(1) Lukian z Samosaty, O zgonie Peregrinosa [w:] „Pisma wybrane”, przeł. Wł. Madyda, PIW, Warszawa 1957, ss. 228-229 – cyt. za Josh McDowell, „Przewodnik apologetyczny”, Oficyna Wydawnicza „Vocatio, Warszawa 2002, s. 120
(2) Imię Jozue na Wikipedii

Share: